Potrzebujesz masażu… Tylko jeszcze o tym nie wiesz.

potrzebujesz-masazu

Zbędny luksus? Fanaberia? Zanim pomyślisz tak o masażu, przypomnij sobie swój ostatni przegląd zębów u dentysty. O ile nie było to rok temu i nie było spowodowane sytuacją kryzysową zwieńczoną leczeniem kanałowym, to całkiem prawdopodobne, że dzięki tej wizycie uniknąłeś bądź uniknęłaś kilku bolesnych problemów.

Z masażem jest podobnie. Żeby dokładniej to zobrazować, przyjrzyjmy się trzem najczęstszym wymówkom ludzi niekorzystających z masażu:

„Nic mnie nie boli”

To świetnie! Warto jednak od czasu do czasu wybrać się na „przegląd ciała” do masażysty aby zapobiegać nadmiernemu kumulowaniu się napięć. Często dopiero po masażu zdajemy sobie sprawę, że jednak byliśmy spięci. Siedzący tryb życia, brak ruchu i stres robią swoje – u każdego coś się znajdzie. Warto również wiedzieć, że masaż przynosi najlepsze efekty, jeśli korzystamy z niego regularnie, wtedy także efekty te utrzymują się na dłużej. Raz w roku to niestety zbyt mało.

„Jestem zrelaksowany/a”

Jeśli temat zdrowego trybu życia i dbania o siebie nie jest Ci obcy to koniecznie wpisz masaż na stałe do swojego kalendarza. Zalety masażu nie polegają jedynie na relaksacji i odłączeniu się na godzinę od zgiełku świata (chociaż czasami to dokładnie to, czego nam potrzeba). Korzyści jakie odnosimy z masażu jest wiele. Dla jednych będzie to lepszy sen, dla drugich pozbycie się bólu a dla jeszcze innych masaż może być świetną formą zwiększania świadomości swojego ciała oraz uczenia się postrzegania go w bardziej pozytywnym świetle.

„Nie mam czasu”

Więc czas na to, żebyś znalazł/a czas. Nie musisz od razu porywać się na półtoragodzinny masaż całego ciała obowiązkowo raz w tygodniu. Nawet 30 minut masażu potrafi zdziałać cuda. Czy jesteś w stanie zarezerwować 30 minut w miesiącu tylko dla siebie? Nie brzmi tak strasznie, prawda?


Jak więc widzicie masaż to samo dobro. Macie jeszcze jakieś wymówki? ;)


Edyta Halicka